Automat oddechowy w praktyce

Automat oddechowy to jeden z najważniejszych elementów naszego sprzętu nurkowego. Właściwy dobór automatu, prawidłowy serwis, oraz prawidłowe obchodzenie się z automatem zwiększa nasze bezpieczeństwo pod wodą. Dobry nurek powinien nie tylko wiedzieć, jak poprawnie połączyć automat oddechowy z zestawem butlowym, ale również jak działa automat oddechowy, pozwoli to podejmować właściwe decyzje w przypadku gdy pod wodą wystąpią problemy z automatem oddechowym.

Postaram się w przystępny sposób wyjaśnić co tak naprawdę dzieje się w środku automatu, kiedy robimy wdech i kiedy robimy wydech. Czy to się udało oceńcie sami.

Skomentuj

Przebieg kursu AOWD

  • w czasie kursy wykonujesz dwa nurkowania obowiązkowe : nawigacyjne i głębokie (18-30m) oraz trzy nurkowania do wyboru np. nocne, w suchym skafandrze i wrakowe

  • brak wykładów – omówienie materiałów przerobionych samodzielnie

  • wszyscy uczestnicy kursów Advanced Open Water Diver muszą zaliczyć dwa obowiązkowe nurkowania. Nurkowania obowiązkowe mają na celu zorientowanie studentów w podstawach zaawansowanego nurkowania i obejmują następujące zajęcia:

    1. nawigacja podwodna (kombinacja nurkowania naturalnego i nawigacji z kompasem)

    2. nurkowanie głębokie

  • Trzy z pięciu nurkowań są uważane jako do wyboru. Instruktor, może wybrać  nurkowania do wyboru lub może także pozwolić uczestnikom kursu wybrać nurkowanie, które ich interesuje. Nurkowanie do wyboru obejmuje następujące opcje:

    1. Nurkowanie w górach

    2. Nurkowanie nocne

    3. Nurkowanie z łodzi

    4. Nurkowanie w dryfie

    5. Nurkowanie w suchym skafandrze

    6. Nurkowanie wielopoziomowe

    7. Poszukiwanie i odzyskiwanie przedmiotów

    8. Nurek przyrodnik

    9. Nurek fotograf

    10. Nurkowanie wrakowe

  • nauka polega na przeczytaniu odpowiedniego rozdziału podręcznika Adventures in Diving, wypełnieniu testu, sprawdzającego opanowanie materiału, oraz przeprowadzeniu jednego nurkowania danego typu.

Skomentuj

Kurs nurkowy CMAS P2

Sobota 6 rano, piękna, słoneczna pogoda, trochę błądzenia po Warszawie i wreszcie cały skład na pokładzie. Towarzystwo w dobrym humorze, chyba nikt jeszcze nie wie co nas czeka. Dwie i pół godziny drogi szybko mija i przed 9 spotykamy się z Trenerem.

Kazik sprawia wrażenie wyluzowanego więc po cichu mamy nadzieję, że kursik będzie przebiegał łatwo i przyjemnie. Czas pokaże jak bardzo się myliliśmy….

- To co? Mała herbatka i do jeziora – zarządza Kazik. Wygląda na to , że się zaczęło…

Baza nurkowa mieści się w ośrodku “Joanna”. Witamy się z Andrzejem Mrozem, szefem bazy i zaczynamy przygotowywać sprzęt nurkowy. Kazik dokładnie analizuje nasze konfiguracje, padają pierwsze propozycje zmian, ulepszeń itd. Powoli zaczynam orientować się, że ten nasz wyluzowany instruktor to chyba w rzeczywistości pełną gębą perfekcjonista.

Sprzęt wreszcie sklarowany, więc najwyższy czas do wody. Zaczynamy od platformy na 6 metrach. Tutaj wykonujemy kilka ćwiczeń i od razu zaczynają się schody. Okazuje się, że w wyważaniu się to my niestety nie jesteśmy ideałami, że pływanie bez maski to jednak nie nasza najmocniejsza strona, a jeśli chodzi o współpracę w grupie to zdecydowanie trafiła się trójka indywidualistów. Krótka przerwa na powierzchni, podsumowanie nura (po którym okazuje się ,że nasze umiejętności są nieco mniejsze niż nasze braki) i wskakujemy w zimne pianki nurkowe na drugie nurkowanie. Tym razem podwodny spacerek, schodzimy na kilkanaście metrów, szlifując naszą pływalność. Po dotarciu na powierzchnię szybko pakujemy sprzęt nurkowy i wracamy do naszej kwatery, żeby natychmiast coś upichcić i zapanować nad głodem. A wieczorem oczywiście wykładzik.

Skomentuj

Pierwsze nurkowanie i Dłubanka

O godz. 9 rano meldujemy się w bazie nurkowej i ustalamy szczegóły nurkowań. Na pierwszy ogień idzie Dłubanka leżąca na 35 metrach. Dłubanka to rodzaj starodawnej łodzi, wykonanej z jednego pnia drzewa. Irek przydziela nam przewodnika Artura, ładujemy sprzęt na bazowego żuka i nad jezioro! Przy okazji chcę przetestować swoją nową latareczkę (latarka nurkowa K2 Max) od Bartka Gryndy. Zakładamy szpej i zanurzamy się w odmęty Hańczy. Do 15 metrów unosi się zawiesina, jednak głębiej widoczność pod wodą staje się rewelacyjna. Osiągamy założoną głębokość i zaczynamy poszukiwania naszej dłubanki. Po kilku minutach w otaczających nas ciemnościach, rozjaśnianych tylko światłem naszych latarek (moja K2 Max sprawowała się znakomicie) dostrzegamy majaczący w oddali kształt. Jest! Wrażenie niesamowite, jakbyśmy przenieśli się o kilkaset lat wstecz. Długa, stara, kilkumetrowa łódź nieco przypominająca kajak, sprawiła, że przez chwilę czujemy się jak podwodni odkrywcy. Opływamy kilka razy nasze znalezisko i zadowoleni ruszamy w drogę powrotną. Po 30 minutach od zanurzenia osiągamy powierzchnię.

Skomentuj

Nurkowanie, piwko i sny

Moja tęsknota za jeziorem Hańcza była tak duża, że bez trudu udało mi się namówić rodzinkę na weekendowy wyjazd nad to najgłębsze jezioro w Polsce (108,5 m). W ostatniej chwili na wypad zdecydowała się też nasza przyjaciółka Ania, która od dawna chciała spróbować swych sił w nurkowaniu. Wyjechaliśmy w piątkowe popołudnie i po 4 godzinach szaleńczej jazdy ujrzałem wreszcie moje ukochane jezioro. Noclegi zarezerwowaliśmy w kultowym dla każdego nurka miejscu, oczywiście mam na myśli Pensjonat U Słowika, Błaskowizna nr 37. Państwo Słowikowscy, niezwykle mili i życzliwi, słyną ze znakomitej kuchni i co muszę w pełni potwierdzić jest to sława całkiem zasłużona (ich kartacze, pierogi i babki ziemniaczane nie mają sobie równych na całym Podlasiu :) Przed zakwaterowaniem wstąpiłem na chwilę do Irka Słuckiego (Baza Adriatic), żeby omówić plan na sobotę. Później tylko kolacja, małe piwko i sny o jutrzejszym nurkowaniu.

Skomentuj