Nurkowanie, piwko i sny

Moja tęsknota za jeziorem Hańcza była tak duża, że bez trudu udało mi się namówić rodzinkę na weekendowy wyjazd nad to najgłębsze jezioro w Polsce (108,5 m). W ostatniej chwili na wypad zdecydowała się też nasza przyjaciółka Ania, która od dawna chciała spróbować swych sił w nurkowaniu. Wyjechaliśmy w piątkowe popołudnie i po 4 godzinach szaleńczej jazdy ujrzałem wreszcie moje ukochane jezioro. Noclegi zarezerwowaliśmy w kultowym dla każdego nurka miejscu, oczywiście mam na myśli Pensjonat U Słowika, Błaskowizna nr 37. Państwo Słowikowscy, niezwykle mili i życzliwi, słyną ze znakomitej kuchni i co muszę w pełni potwierdzić jest to sława całkiem zasłużona (ich kartacze, pierogi i babki ziemniaczane nie mają sobie równych na całym Podlasiu :) Przed zakwaterowaniem wstąpiłem na chwilę do Irka Słuckiego (Baza Adriatic), żeby omówić plan na sobotę. Później tylko kolacja, małe piwko i sny o jutrzejszym nurkowaniu.

Dodaj komentarz