Pierwsze nurkowanie i Dłubanka

O godz. 9 rano meldujemy się w bazie nurkowej i ustalamy szczegóły nurkowań. Na pierwszy ogień idzie Dłubanka leżąca na 35 metrach. Dłubanka to rodzaj starodawnej łodzi, wykonanej z jednego pnia drzewa. Irek przydziela nam przewodnika Artura, ładujemy sprzęt na bazowego żuka i nad jezioro! Przy okazji chcę przetestować swoją nową latareczkę (latarka nurkowa K2 Max) od Bartka Gryndy. Zakładamy szpej i zanurzamy się w odmęty Hańczy. Do 15 metrów unosi się zawiesina, jednak głębiej widoczność pod wodą staje się rewelacyjna. Osiągamy założoną głębokość i zaczynamy poszukiwania naszej dłubanki. Po kilku minutach w otaczających nas ciemnościach, rozjaśnianych tylko światłem naszych latarek (moja K2 Max sprawowała się znakomicie) dostrzegamy majaczący w oddali kształt. Jest! Wrażenie niesamowite, jakbyśmy przenieśli się o kilkaset lat wstecz. Długa, stara, kilkumetrowa łódź nieco przypominająca kajak, sprawiła, że przez chwilę czujemy się jak podwodni odkrywcy. Opływamy kilka razy nasze znalezisko i zadowoleni ruszamy w drogę powrotną. Po 30 minutach od zanurzenia osiągamy powierzchnię.

Dodaj komentarz